Łaziska Górne - portal miejski Laziska.com.pl

Wiadomości z Łazisk Górnych

Przerwane roboty w oczyszczalni

  • Dodano: 2012-09-19 12:45, aktualizacja: 2018-03-18 10:12

Rozbudowa oczyszczalni ścieków "Wschód" przy ul. Południowej została wstrzymana.

Upadłość ogłosił bowiem wykonawca robót – firma Hydrobudowa Polska SA. Inwestycja warta ponad 20 mln zł (z unijnym dofinansowaniem) najwcześniej ruszy ponownie w grudniu br. Przerwanie prac spowodowało, że ścieki wypływające z oczyszczalni nie spełniają norm czystości. Takie wpływają do pobliskich rzek, a ich smród nie daje żyć mieszkańcom.

Do tej pory budowa kanalizacji w Łaziskach Górnych z unijnym dofinansowaniem w wysokości 50 mln zł (m.in. 20 km nowej sieci i rozbudowa oczyszczalni "Wschód") szła jak po maśle. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej chwalił gminę za sprawne i terminowe organizowanie robót. Jednak w czerwcu br. upadłość ogłosiła Hydrobudowa Polska SA – spółka, która modernizowała oczyszczalnię "Wschód". To ta sama firma, która budowała Stadion Narodowy w Warszawie.

Jak informuje nas Aleksander Wyra, burmistrz Łazisk Górnych, harmonogram prac modernizacyjnych w oczyszczalni "Wschód" Hydrobudowa Polska SA realizowała do połowy czerwca br. - do momentu ogłoszenia upadłości.  Drobne roboty prowadzone były jeszcze do 10 sierpnia. Przerwanie prac nastąpiło w fatalnym momencie – akurat gdy wykonawca był na etapie przełączania starego ciągu technologicznego służącego do oczyszczania ścieków na nową nitkę (docelowo nowa oczyszczalnia ma mieć dwa ciągi). Montaż nowych urządzeń miał wyprzedzić oddanie do eksploatacji  dwóch etapów kanalizacji na Bradzie i osiedlu Zośka (prawie dwa tysiące posesji) – mówi burmistrz.

Przerwanie prac w oczyszczalni spowodowało, że ścieki niemalże z całego miasta oczyszczane są jednym, starym ciągiem technologicznym, bo nowy nie jest jeszcze gotowy. Urządzenia nie dają rady oczyścić takiej ilości nieczystości.

Jak dowiadujemy się od burmistrza Wyry, Hydrobudowa wykonała połowę zakresu prac w oczyszczalni na sumę ok. 10 mln zł (według cen z 2010 r., kiedy rozstrzygano przetarg). Do "przerobienia" jest jeszcze kolejne 10-11 mln zł. Ostatnią, dużą fakturę – opiewającą na prawie dwa miliony złotych za roboty wykonane w maju – spółka PGKiM zapłaciła wykonawcy w lipcu br. Te pieniądze nie trafiły już jednak do firm współpracujących z Hydrobudową – mówi Aleksander Wyra.

Inwestor – gminna spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej - 12 września br. rozwiązał umowę z Hydrobudową. Zgodnie z zapisami w umowie możliwe to było dopiero w miesiąc po przerwaniu prac. Już w sierpniu trwały rozmowy z WFOŚiGW w Katowicach oraz Ministerstwem Rozwoju Regionalnego co robić, aby jak najszybciej zakończyć inwestycję i nie stracić unijnego dofinansowania. Bez pieniędzy Brukseli, miasta nie stać będzie na dokończenie robót, a PGKiM musiałoby ogłosić upadłość. Decydenci wojewódzcy i rządowi uświadomili samorządowców, że to na ich barkach spoczywa odpowiedzialność. Zarząd spółki PGKiM, w porozumieniu z gminą, postanowił ostatecznie ogłosić unijny przetarg na dokończenie rozbudowy oczyszczalni. Mogą w nim wystartować firmy z całej Unii Europejskiej.

Procedury jednak potrwają. M.in. ogłoszenie o przetargu musi być przez 40 dni opublikowane w biuletynie UE. Jeśli po rozstrzygnięciu nie będzie protestów, to jest szansa, że na początku grudnia br. będziemy mogli przekazać plac budowy nowemu wykonawcy. Zależy nam na czasie, w warunkach przetargu chcemy uwzględnić możliwość wykonywania prac także zimą, co być może wiązać się będzie z dodatkowymi kosztami. Wyobrażam sobie, że nowy wykonawca, jeżeli zaistnieje taka potrzeba, zbuduje namioty i dmuchawy z ciepłym powietrzem, tak aby wykonać prace jak najszybciej i to bez względu na warunki pogodowe – mówi burmistrz Wyra.

Radny Krystian Ochman zastanawia się, dlaczego gmina nie podjęła wcześniej działań, skoro już w czerwcu było wiadomo, iż Hydrobudowa upadła. Mówiło się o tym w kulturach Urzędu Miejskiego. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej (11 września) radny Ochman pytał też, kto i dlaczego podjął decyzję o odłączeniu starej oczyszczalni, skoro nowa była jeszcze niegotowa? Burmistrz powiedział "Echu", że zgodnie z jego wiedzą nie było technicznych możliwości, aby obie nitki funkcjonowały jednocześnie.

Jak informuje nas Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach jedyna instalacja nie daje rady uzdatnić przyjmowanych ścieków do poziomu przyjętego w normach.
Zaczęło więc śmierdzieć w całej okolicy. Do ratusza docierały sygnały od mieszkańców m.in. z Łazisk Średnich - z osiedli Kościuszki i Hoje, z ul. 22 Lipca i Południowej, a nawet z sąsiedniej Gostyni. Ludzie twierdzili, że fetor jest nie do wytrzymania. Skarżyli się na bóle głowy i wymioty.

Anna Wrześniak, szefowa WIOŚ-u poinformowała nas, że kontrola jakości odprowadzanych ścieków w oczyszczalni odbyła się 24 i 29 sierpnia. Pomiary wykazały czterokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm dla związków organicznych pochodzących ze ścieków domowych. Porównując ścieki surowe, dopływające do oczyszczalni i ścieki wypływające z obiektu (po przejściu przez obecnie pracujące urządzenia) stwierdzono, że średni procent redukcji zanieczyszczeń w ściekach wynosi ponad 80 proc. – mówi Anna Wrześniak.

Te 20 proc. - zbyt słabo oczyszczone - to rozkładające się związki organiczne, które właśnie powodują silne uciążliwości zapachowe (zwłaszcza przy wysokiej temperaturze powietrza). - Smród, powodowany rozkładem zanieczyszczeń organicznych jest bardzo dolegliwy dla mieszkańców okolicznych terenów, to jednak nie stanowi on bezpośredniego zagrożenia dla ich zdrowia i życia. WIOŚ wystąpił jednak do sanepidu o zbadanie sprawy – mówi A. Wrześniak.

Jak stwierdzi na sesji Rady Miejskiej burmistrz Wyra, sanepid nie stwierdził zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Jeszcze we wrześniu Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzi rozprawę administracyjną w sprawie wstrzymania użytkowania oczyszczalni. Jednak w związku z tym, że oczyszcza ona trzy tysiące metrów sześciennych ścieków na dobę, niemożliwe jest przewiezienie ich do innych zakładów. Zamknięcie oczyszczalni w trybie natychmiastowym, spowodowałoby odprowadzanie surowych ścieków bez oczyszczania do rowu, a następnie do rzeki Gostynki. Obecnie, ścieki przed wypuszczeniem do rowu, przechodzą przez następujące urządzenia: kratę, dwa piaskowniki, osadnik, bioreaktor oraz trzy osadniki wtórne. Najprawdopodobniej WIOŚ nakaże w terminie 6-8 miesięcy przywrócić poziom oczyszczania ścieków do jakości zgodnej z normami. W przeciwnym razie wydany zostanie nakaz zamknięcia instalacji – mówi Aleksander Wyra.

Część mieszkańców Łazisk i sąsiedniej Gostyni nie może liczyć na szybkie ustanie smrodu. Przez najbliższe pół roku jedyna nadzieja w niższych temperaturach powietrza.


Źródło: Tygodnik Echo

Komentarze (2)    dodaj komentarz »

  • HEREK

    skoro burmistrz Wyra twierdzi sanepid nie stwierdził zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi.zapraszam oby dwa podmioty do mnie na grila ciekawe co powiedza na uciążliwy SMRÓD

  • lewy

    skandal. trza zlecać zadania nie po najniższej cenie, to robotę dokończą

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.